Teri Terry "Zresetowana"
Jak odkryć prawdę, gdy
wymazano ci pamięć?
Co by było, gdyby można było całkowicie
wymazać swoją przeszłość? Gdyby odebrać człowiekowi wszystkie
wspomnienia i dać mu możliwość rozpoczęcia życia od nowa? Czy
po takim resecie nadal bylibyśmy tą samą osobą? To właśnie z
takimi pytaniami mierzy się Teri Terry w swojej powieści
„Zresetowana”.
Kyla została zresetowana. Jej pamięć
wymazano, dane osobowe usunięto, a wspomnienia z przeszłości
przepadły. Dziewczyna nie wie, kim była ani co właściwie zrobiła.
Władze twierdzą, że była terrorystką, ale mimo to postanawiają
dać jej drugą szansę. Pod jednym warunkiem – Kyla musi
przestrzegać zasad i rozpocząć nowe życie.
Początkowo
wszystko powinno być proste. Nowy początek, nowa tożsamość i
możliwość zapomnienia o tym, co było wcześniej. Szybko jednak
okazuje się, że nie wszystko jest takie, jak przedstawiają to
władze. Kyla zaczyna mieć dziwne sny i przebłyski, które
sugerują, że jej przeszłość wcale nie została całkowicie
wymazana. Pojawiają się pytania, na które trudno znaleźć
odpowiedzi. Kim właściwie była przed resetem? Dlaczego niektóre
miejsca i osoby wydają jej się znajome? I przede wszystkim – komu
może zaufać?
Bardzo zainteresował mnie pomysł przedstawiony
przez autorkę. Świat, w którym resetuje się pamięć młodych
ludzi przejawiających oznaki „zła”, aby uchronić społeczeństwo
przed terroryzmem, z jednej strony może wydawać się sposobem na
danie człowiekowi drugiej szansy. Z drugiej jednak strony pojawia
się bardzo ważne pytanie: czy odebranie komuś wspomnień i
przeszłości rzeczywiście można nazwać drugą szansą?
Jeszcze
większe wątpliwości pojawiają się wtedy, gdy okazuje się, że
zbyt wielu młodych ludzi znika. Kyla zaczyna zauważać rzeczy,
które nie pasują do oficjalnej wersji wydarzeń. Swoimi
spostrzeżeniami dzieli się z przyjacielem Benem, a jego decyzje
sprawiają, że sytuacja zaczyna się komplikować.
Najbardziej
podobał mi się w tej książce tajemniczy klimat. Autorka nie
odkrywa wszystkich kart od razu. Stopniowo poznajemy kolejne elementy
historii, a razem z Kylą próbujemy zrozumieć otaczający ją
świat. Dzięki temu cały czas pojawia się ciekawość, co wydarzy
się dalej i czy bohaterka w końcu odkryje prawdę o swojej
przeszłości.
Fabuła jest bardzo ciekawa i wciągająca. Książkę
czytało mi się szybko i płynnie. Dużym plusem jest również brak
zbędnych, długich opisów, dzięki czemu historia właściwie cały
czas posuwa się do przodu.
„Zresetowana” to nie tylko
opowieść o wymazanej pamięci. To również historia o poszukiwaniu
własnej tożsamości, zaufaniu, manipulacji i próbie odnalezienia
prawdy. Kyla, pozbawiona wspomnień, musi nauczyć się żyć od
nowa, a jednocześnie odkryć, kim była wcześniej. Im więcej
dowiaduje się o swojej przeszłości, tym więcej pojawia się
pytań.
Bardzo podobało mi się również to, że powieść
skłania do zastanowienia się nad tym, jak bardzo nasze wspomnienia
wpływają na to, kim jesteśmy. Czy można wymazać przeszłość i
jednocześnie pozostać tą samą osobą? Czy człowiek może
naprawdę zacząć od nowa, jeśli ktoś odebrał mu możliwość
pamiętania własnego życia?
„Zresetowana” to bardzo ciekawa
i wciągająca historia, która od początku wzbudziła moje
zainteresowanie. Tajemnice, niepewność i stopniowe odkrywanie
prawdy sprawiły, że z przyjemnością śledziłam losy Kyli.
Zakończenie pozostawia czytelnika z wieloma pytaniami i mam
nadzieję, że w kolejnych częściach poznam więcej szczegółów
dotyczących świata przedstawionego oraz przeszłości bohaterki.
To
książka, która pokazuje, że czasami najtrudniej odkryć prawdę o
samym sobie – szczególnie wtedy, gdy ktoś wcześniej odebrał nam
własną pamięć.

Komentarze
Prześlij komentarz