Natalia Kruzer "Divortium"
„Zło ma wiele twarzy,
prawda tylko jedną.”
W mroźnym styczniu dziewięcioletnia
Helena Wardecka znika bez śladu w drodze ze szkoły. Rodzice,
uwikłani w brudną i pełną emocji sprawę rozwodową, wzajemnie
się oskarżają. Każde z nich ma swoją wersję wydarzeń, ale
gdzie tak naprawdę leży prawda?
Na to pytanie próbuje znaleźć
odpowiedź prokurator Paulina Wilczyńska. Kierując się nie tylko
dowodami, ale również swoją wrodzoną intuicją, stara się
rozwikłać sprawę zaginięcia dziewczynki. Nie jest to jednak dla
niej łatwe zadanie. Paulina sama zmaga się z wieloma problemami.
Trudna sytuacja rodzinna, partner, który nie zawsze ją rozumie,
oraz opieka nad niepełnosprawnym dzieckiem sprawiają, że jej życie
prywatne jest równie skomplikowane jak prowadzona przez nią
sprawa.
„Divortium” to bardzo ciekawa i wciągająca historia,
a jej fabuła zdecydowanie nie należy do banalnych. Od początku
zostałam wciągnięta w mroczną i pełną tajemnic historię
zniknięcia dziewięcioletniej Heleny. Jednak nie jest to wyłącznie
opowieść o porwaniu dziecka. Autorka pokazuje również życie
prokurator Pauliny Wilczyńskiej, która musi mierzyć się nie tylko
z zawodowymi wyzwaniami, ale także z własnymi demonami.
W
powieści znajdziemy wiele trudnych i mocnych tematów, między
innymi przemoc domową, gwałt małżeński, opiekę nad chorym
dzieckiem oraz rozpad relacji i rodziny. To właśnie te dodatkowe
wątki sprawiają, że historia nabiera większej głębi i nie jest
kolejnym zwykłym kryminałem.
Paulina Wilczyńska bardzo
przypadła mi do gustu. Polubiłam ją przede wszystkim za to, że
często kieruje się intuicją i nie ignoruje tego, co podpowiada jej
wewnętrzny głos. Momentami miałam wrażenie, że sytuacja zaczyna
ją przerastać i obawiałam się, że pod wpływem ogromnej presji
zrobi coś wbrew sobie. Na szczęście poradziła sobie z tym
wszystkim naprawdę dobrze.
Bardzo podobało mi się również to,
że autorka pokazuje pracę prokuratora w sposób wiarygodny. Jako
czynna prokurator doskonale zna realia swojej pracy, dzięki czemu
prowadzone śledztwo nabiera autentyczności. Nie czułam tutaj
sztuczności – wszystko tworzyło spójną całość i pozwalało
jeszcze bardziej wczuć się w prowadzoną sprawę.
Na uwagę
zasługują także fragmenty przedstawione z perspektywy porywacza.
Są bardzo dobrze napisane i dopracowane. Dzięki nim możemy lepiej
poznać jego sposób myślenia oraz motywacje. Te fragmenty dodatkowo
budują napięcie i sprawiają, że podczas lektury pojawia się
jeszcze więcej pytań.
Autorka bardzo umiejętnie buduje
atmosferę niepewności. Przez cały czas towarzyszyło mi poczucie,
że nie wszystko jest takie, jak się początkowo wydaje. Tajemnice,
wzajemne oskarżenia i kolejne elementy śledztwa sprawiają, że
trudno odłożyć książkę, ponieważ chce się jak najszybciej
poznać prawdę.
Podobał mi się również mroczny klimat
powieści. Jest w nim coś charakterystycznego dla nordic noir –
chłód, niepokój, ciężka atmosfera i bohaterowie zmagający się
z własnymi problemami. Emocje są tutaj praktycznie wyczuwalne na
każdej stronie.
Bohaterowie zostali dobrze wykreowani. Jest ich
wprawdzie sporo, ale nie miałam problemu z ich zapamiętaniem i nie
utrudniało mi to czytania. Opisy są zwięzłe, konkretne i nie ma
tutaj przesadnie rozbudowanych fragmentów, które spowalniałyby
akcję. Dzięki temu książkę czytało mi się bardzo
dobrze.
„Divortium” bardzo mi się podobało i od początku
wciągnęło mnie swoją fabułą. To historia nie tylko o zaginięciu
dziecka, ale również o przemocy, trudnych relacjach, rodzinnych
problemach, ludzkich słabościach i konsekwencjach podejmowanych
decyzji. Autorka pokazuje, jak łatwo relacje mogą się rozpaść i
jak trudne sytuacje potrafią zmienić człowieka.
To była dla
mnie bardzo dobra, emocjonująca i wciągająca lektura. Jeśli
lubicie kryminały w klimacie nordic noir, mroczne historie rodzinne,
tajemnice oraz śledztwa, w których nic nie jest oczywiste, myślę,
że „Divortium” zdecydowanie może Was zainteresować.
I
jeszcze jedno – genialna okładka! Doskonale oddaje chłodny,
mroczny i niepokojący klimat powieści i już samym wyglądem
przyciąga uwagę.
Ja z pewnością cieszę się, że sięgnęłam
po tę książkę.
Dziękuję wydawnictwu CRIME za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Komentarze
Prześlij komentarz