Beata Majewska "Konkurs na żonę"

 


„Konkurs na żonę” Beaty Majewskiej to ciepła, lekka i momentami bardzo zabawna historia, która z pozoru przypomina klasyczną komedię romantyczną, jednak kryje w sobie znacznie więcej emocji i poważniejszych tematów.
Hugo Hajdukiewicz jest młodym prawnikiem z Krakowa, który przed trzydziestymi urodzinami musi się ożenić, aby spełnić warunek zapisany w testamencie wuja. Mężczyzna, sparzony poprzednim związkiem i przekonany, że nie jest w stanie szybko pokochać drugiej osoby, postanawia potraktować małżeństwo jak dobrze zaplanowaną transakcję. Wkrótce na jego drodze pojawia się młodziutka, nieśmiała i niedoświadczona Łucja. Dziewczyna szybko ulega urokowi przystojnego mecenasa, zupełnie nie zdając sobie sprawy z prawdziwych intencji mężczyzny.
Jednak misternie przygotowany plan Hugo zaczyna wymykać się spod kontroli. To, co miało być jedynie sposobem na zdobycie spadku, powoli zaczyna przeradzać się w prawdziwe uczucie. Hugo z czasem dostrzega, że Łucja nie jest już tą nieśmiałą dziewczyną, którą poznał na początku. „Cicha woda brzegi rwie” – i właśnie ta przemiana bohaterki bardzo mi się podobała. Łucja nabiera pewności siebie, zaczyna walczyć o własne szczęście i pokazuje, że potrafi postawić na swoim.
Polubiłam oboje bohaterów, choć ich relacja od początku jest pełna niedopowiedzeń. Hugo, początkowo wyrachowany i skupiony przede wszystkim na swoim celu, pod wpływem Łucji zaczyna się zmieniać. Z mężczyzny, który chciał jedynie spełnić warunek testamentu, stopniowo staje się kimś, kto naprawdę zaczyna myśleć o rodzinie, miłości i wspólnej przyszłości.
Autorka dostarcza czytelnikowi całego wachlarza emocji – od humoru i zauroczenia, przez naiwność i ufność, aż po zdradę, rozczarowanie i ból. Szczególnie podobało mi się to, że Beata Majewska bardzo zręcznie przechodzi od lekkich, zabawnych scen do poważniejszych momentów. Dzięki temu historia nie jest przesłodzona, a relacja bohaterów wydaje się bardziej prawdziwa.
Z dużym zainteresowaniem śledziłam rozwój związku Łucji i Hugo. Ich relacja ewoluuje od chłodnej i wymuszonej umowy do coraz głębszego, szczerego uczucia. Czekałam na moment, w którym misternie przygotowany plan Hugo całkowicie wymknie się spod kontroli. Kiedy prawda wychodzi na jaw, Łucja czuje się oszukana i zdradzona, a Hugo za wszelką cenę próbuje naprawić swoje błędy.
Finał powieści naprawdę mnie zaskoczył. Nie jest to typowe zakończenie, jakiego można spodziewać się po klasycznej historii romantycznej, dlatego tym bardziej mam ochotę sięgnąć po kolejne części i sprawdzić, jak potoczą się dalsze losy bohaterów.
„Konkurs na żonę” czytało mi się bardzo szybko i przyjemnie. To historia momentami zabawna, momentami wzruszająca i zdecydowanie pełna emocji. Fabuła jest ciekawa, bohaterowie wyraziści, a autorka zadbała o to, by nie było tu zbędnych dłużyzn. Wszystkie elementy dobrze ze sobą współgrają, dzięki czemu książka potrafi wciągnąć już od pierwszych stron.
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Beaty Majewskiej, ale zdecydowanie nie ostatnie. Z przyjemnością sięgnę po kolejne książki autorki i mam nadzieję, że następne części tej historii przyniosą Łucji i Hugo jeszcze wiele emocji. ❤️
A do tego piękna okładka idealnie oddaje klimat tej opowieści i już samym wyglądem zachęca do lektury.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Stephanie Garber "Caraval"

Małgorzata Kalicińska "Dom na głowie czyli gang seniorów i ja"

Kalina Jaszczur "Ukojenie"