Tomasz Betcher "Tam, gdzie jesteś"

 

„Tam, gdzie jesteś” Tomasza Betchera to jedna z tych książek, które nie tylko wzruszają podczas czytania, ale również pozostają w sercu na długo po zamknięciu ostatniej strony. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jest to najlepsza książka, jaką przeczytałam w tym roku. Ta historia całkowicie mnie pochłonęła i jestem przekonana, że jeszcze wiele razy będę do niej wracać myślami.
To moje drugie spotkanie z twórczością Tomasza Betchera. Trzy lata temu przeczytałam „Po tamtej stronie chmur”, która do dziś zajmuje wyjątkowe miejsce w mojej pamięci. Po lekturze „Tam, gdzie jesteś” wiem już, że autor ma niezwykły dar tworzenia historii poruszających najczulsze struny ludzkiej duszy.

Poznajemy Adama Korta – mężczyznę, który po tragicznych wydarzeniach stracił wszystko. Nie potrafi poradzić sobie z bólem po odejściu ukochanych osób, obwinia się o ich śmierć i pogrąża w głębokiej depresji. Wybiera samotność, życie na ulicy i z dnia na dzień walczy jedynie o przetrwanie. Z kolei Anna Turska, choć z pozoru ma wszystko, czego można pragnąć – piękny dom i stabilne życie – każdego dnia doświadcza przemocy ze strony męża tyrana. Kiedy ich drogi niespodziewanie się przecinają, między dwojgiem poranionych ludzi rodzi się nić porozumienia, zaufania i nadziei.

Największą siłą tej powieści są emocje. Autor w niezwykle subtelny i prawdziwy sposób pokazuje, jak trudne jest życie po stracie bliskich osób oraz jak ogromnym ciężarem może być poczucie winy. Myślę, że każdy, kto choć raz musiał zmierzyć się z żałobą lub utratą kogoś ważnego, odnajdzie w tej historii coś bardzo bliskiego sobie. Tomasz Betcher przypomina, że nawet po największym bólu można odnaleźć światło i odważyć się ponownie zaufać drugiemu człowiekowi.
Bohaterowie zostali wykreowani znakomicie. Są autentyczni, pełni wad, słabości i emocji, dzięki czemu łatwo się z nimi utożsamić. Ich relacja rozwija się naturalnie, bez pośpiechu i sztuczności, co sprawia, że jeszcze mocniej angażuje czytelnika.

Ogromnym atutem książki jest również dopracowana fabuła i lekki styl autora. Nie znajdziemy tutaj zbędnych opisów – każda scena ma znaczenie i wnosi coś do historii. Jednocześnie opisy nadmorskiego Jantaru sprawiają, że niemal czuje się morską bryzę i słyszy szum fal. To jedna z tych powieści, które pozwalają przenieść się w inne miejsce, nie wychodząc z domu.

Na uwagę zasługuje także przepiękna, sentymentalna okładka, która idealnie oddaje klimat tej opowieści. Jest subtelna, wzruszająca i doskonale zapowiada emocje czekające na czytelnika.

„Tam, gdzie jesteś” to historia o stracie, cierpieniu, przebaczeniu i miłości, która potrafi ocalić człowieka. To również opowieść o drugich szansach i o tym, że nawet najbardziej złamane serce może kiedyś znów zacząć bić z nadzieją.

Nie mam wątpliwości, że Tomasz Betcher na stałe zagości w gronie moich ulubionych autorów. Jeśli jego kolejne książki będą równie piękne i poruszające, z przyjemnością sięgnę po każdą z nich. „Tam, gdzie jesteś” to powieść, którą będę polecać każdemu. Jestem pewna, że poruszy wiele serc i na długo pozostanie w pamięci czytelników.


Dziękuję wydawnictwu MIĘTA za udostępnienie egzemplarza do recenzji.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Stephanie Garber "Caraval"

Małgorzata Kalicińska "Dom na głowie czyli gang seniorów i ja"

Kalina Jaszczur "Ukojenie"