Maria Nurowska "Hiszpańskie oczy"

 

Z historią powstania „Hiszpańskich oczu” wiąże się niezwykłe wydarzenie. Pod koniec lata 1988 roku Maria Nurowska spotkała w parku kobietę o niezwykle pięknej twarzy. Między nieznajomymi wywiązała się rozmowa, która niespodziewanie przerodziła się w pełne bólu wyznanie. Jak się później okazało, autorka była pierwszą i jedyną osobą, której kobieta opowiedziała swoją historię od czasu powrotu z zesłania na Syberię w 1953 roku. Trafiła tam jako piętnastoletnia uczestniczka powstania warszawskiego. Do Polski wróciła z córką – dzieckiem poczętym w wyniku gwałtu, którego doświadczyła w łagrze.
To właśnie ta historia stała się inspiracją do napisania książki.

Mam bardzo mieszane uczucia po lekturze „Hiszpańskich oczu”. Z jednej strony jest to niezwykle poruszająca, pełna bólu opowieść o wojnie, zesłaniu i traumie, która nie kończy się wraz z odzyskaniem wolności. Z drugiej strony momentami przeszkadzał mi sposób prowadzenia narracji. Książka jest dość chaotyczna, przeskakuje między wydarzeniami i niekiedy trudno odnaleźć się w opisywanych sytuacjach. Kilka razy musiałam wracać do wcześniejszych stron, by lepiej zrozumieć przebieg wydarzeń.
Główną bohaterką jest Anna, która jako piętnastoletnia dziewczyna zostaje zesłana na Syberię. Razem z nią poznajemy brutalną rzeczywistość łagrów, codzienną walkę o przetrwanie oraz dramatyczne doświadczenia, które na zawsze odcisnęły piętno na jej życiu. Po powrocie do Warszawy kobieta próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości, jednak wojna i zesłanie odebrały jej coś, czego nie sposób odzyskać – spokój i umiejętność normalnego życia.

Najbardziej poruszyła mnie relacja Anny z córką, która jest owocem przemocy. Bohaterka nie potrafi obdarzyć jej miłością, choć jednocześnie ma świadomość, że dziecko nie ponosi winy za okoliczności swojego poczęcia. Ta wewnętrzna walka, poczucie winy i bezsilność zostały pokazane w bardzo przejmujący sposób. Zupełnie inaczej wygląda jej relacja z wnukiem, którego darzy ogromnym uczuciem. To doskonale pokazuje, jak głęboko trauma potrafi wpłynąć na całe życie człowieka i jego relacje z najbliższymi.

Autorka porusza wiele trudnych tematów: zesłanie na Sybir, przemoc, samotność, zagubienie, poszukiwanie miłości i akceptacji oraz próbę pogodzenia się z przeszłością. To opowieść o ludziach okaleczonych nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim psychicznie. Pokazuje, że niektóre rany nigdy się nie zabliźniają, a wojna pozostawia ślady na całe życie – również w kolejnych pokoleniach.
Mimo pewnych zastrzeżeń do stylu i konstrukcji powieści uważam, że warto po nią sięgnąć. To historia, która skłania do refleksji i przypomina o losach ludzi, o których zbyt często się zapomina. Bardzo lubię książki ukazujące życie w czasie wojny i w pierwszych latach po jej zakończeniu. Wzbudzają we mnie nostalgię, pozwalają lepiej zrozumieć realia tamtych czasów i uświadamiają, z jak ogromnymi tragediami musieli mierzyć się zwykli ludzie.

„Hiszpańskie oczy” nie są książką łatwą ani lekką. To lektura pełna emocji, bólu i trudnych pytań, która – mimo swoich niedoskonałości – na długo pozostaje w pamięci.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Stephanie Garber "Caraval"

Małgorzata Kalicińska "Dom na głowie czyli gang seniorów i ja"

Kalina Jaszczur "Ukojenie"