S.J. Lorenc "Szmelc"

 

Powieść „Szmelc” autorstwa S. J. Lorenc to intrygujący thriller psychologiczny z elementami grozy, który potrafi zaskoczyć nawet wymagającego czytelnika. Głównym bohaterem jest Lucjan „Lucy” Stanisławski, ceniony fotograf, który ucieka od osobistych problemów do Berlina. Tam jego życie wydaje się uporządkowane — aż do momentu, gdy otrzymuje tajemniczą kartkę pocztową od swojego dawnego nauczyciela fotografii, Pawła Zmory.
Po powrocie do Warszawy Lucy odkrywa, że jego mentor zaginął bez śladu. Wprowadza się do jego mieszkania i zaczyna przejmować jego obowiązki zawodowe, jednak szybko okazuje się, że to dopiero początek problemów. Rzeczywistość zaczyna mieszać się z obrazami przeszłości, a wszystkie tropy prowadzą do starego, analogowego aparatu fotograficznego należącego do Zmory.

To, co najbardziej wyróżnia tę książkę, to sposób budowania napięcia. Autor prowadzi fabułę spokojnie, niemal niepozornie, ale z każdą kolejną stroną wciąga czytelnika coraz głębiej w mroczny świat bohatera. Od początku towarzyszyła mi ciekawość, jak ta historia się zakończy — jednak finał całkowicie mnie zaskoczył. To jeden z tych momentów, które zmuszają do ponownego przeczytania ostatnich stron, by w pełni zrozumieć wszystkie wątki.
Klimat powieści jest wyjątkowy — balansuje na granicy rzeczywistości i wizji, przez co czytelnik, podobnie jak główny bohater, momentami gubi się w tym, co jest prawdą, a co wytworem umysłu. Historia staje się coraz bardziej intensywna, pojawia się chaos, brutalność i niepokojące wydarzenia, które potęgują uczucie zagubienia.

Szczególnie interesujący jest motyw starego aparatu fotograficznego. Lucy, odnajdując aparat Zmory, stopniowo tak jak jego mentor popada w uzależnienie od robienia zdjęć. Zmora wierzył, że aparat ma nad nim władzę — że każde wykonane zdjęcie odbiera mu część duszy, a jednocześnie sprawia, że się zmienia. Ten element nadaje historii dodatkowej głębi i niepokoju.
Bohaterowie są wyraziści i realistyczni, a styl autora lekki i przyjemny w odbiorze, momentami nawet subtelnie humorystyczny. Choć początek rozwija się powoli, z czasem akcja nabiera tempa i prowadzi do coraz bardziej zaskakujących zwrotów.
„Szmelc” to książka, która potrafi wciągnąć bez reszty — jak obiektyw aparatu, który „pochłania” rzeczywistość. To opowieść dla tych, którzy lubią nieoczywiste historie, psychologiczne napięcie i zakończenia, które na długo zostają w głowie.

Dziękuję wydawnictwu MIĘTA za udostępnienie egzemplarza do recenzji.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Stephanie Garber "Caraval"

Małgorzata Kalicińska "Dom na głowie czyli gang seniorów i ja"

Kalina Jaszczur "Ukojenie"