Joseph Smith Fletcher "Morderstwo dziewiątego baroneta"
Miłośnicy klasycznego
angielskiego kryminału zdecydowanie powinni sięgnąć po
„Morderstwo dziewiątego baroneta” autorstwa Josepha Smitha
Fletchera. To historia pełna tajemnic, rodzinnych sekretów i
misternie poprowadzonego śledztwa, która od pierwszych stron wciąga
w mroczny klimat angielskiej prowincji i londyńskiego
półświatka.
Akcja rozpoczyna się w maju 1923 roku, podczas
spokojnego londyńskiego przedpołudnia. Do biura Chaneya i
Camberwella wpada adwokat z Lincoln’s Inn Fields, przyprowadzając
sir Stephena Maxtondale'a. Okazuje się, że jego starszy brat, sir
John — uznany przed laty za zmarłego — niespodziewanie wrócił
do Anglii. Po jednej nocy spędzonej w Sedbury Manor znika jednak bez
śladu. W tle pojawia się walka o tytuł, fortunę, dochody z
kopalni węgla i rodzinny majątek. Nad całą sprawą unoszą się
stare urazy i niewypowiedziane tajemnice.
Autor świetnie buduje
atmosferę powieści. Spokojna wieś, mieszkańcy, którzy wiedzą
więcej, niż chcą powiedzieć, rodzinne konflikty oraz tajemnicze
wydarzenia tworzą niezwykle klimatyczną historię. Bardzo podobało
mi się, jak szczegółowo został oddany klimat epoki i miejsca —
od prowincjonalnego majątku po londyńskie Hatton Garden i świat
drogich kamieni.
Ogromnym atutem książki są bohaterowie.
Fletcher bardzo dobrze ich wykreował, dzięki czemu każda postać
wydaje się mieć coś do ukrycia. Szczególnie interesująco wypada
detektyw Chaney, który w labiryncie wydarzeń próbuje odkryć
prawdę. Policja szybko znajduje oczywistego winnego, jednak Chaney
dostrzega, że w tej sprawie nic nie jest tak proste, jak mogłoby
się wydawać. Najbardziej intrygujące okazuje się pytanie: trzy
morderstwa, ale czy na pewno jeden sprawca?
Powieść została
napisana prostym i bardzo przystępnym stylem. Historię czyta się
szybko, a każdy szczegół ma znaczenie i później znajduje swoje
miejsce w fabule. Bardzo lubię takie klimaty — spokojne, pełne
niedopowiedzeń śledztwo, w którym napięcie budowane jest
stopniowo, a rozwiązanie pozostaje ukryte niemal do samego końca.
Motyw przejęcia tytułu i fortuny świetnie sprawdza się jako
podstawa kryminalnej intrygi, a sam morderca został naprawdę dobrze
ukryty wśród bohaterów.
Na uwagę zasługuje również styl
autora — sposób prowadzenia narracji, budowania dialogów i
rozwijania fabuły sprawia, że książka mocno angażuje czytelnika.
To klasyczny kryminał w najlepszym wydaniu: klimatyczny,
inteligentny i pełen tajemnic.
Bardzo podobała mi się również okładka, która doskonale oddaje atmosferę powieści i od razu wprowadza w klimat starego angielskiego kryminału. Z przyjemnością sięgnę po kolejne książki Josepha Smitha Fletchera.
Dziękuję wydawnictwu CM za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Komentarze
Prześlij komentarz