Stefan Górawski "Sekret włoskiego orzecha"
„Sekret włoskiego orzecha” – kryminał, który wciąga od pierwszych stron 🌿🔍
Czy spokojna, nieco senna wieś może skrywać mroczne tajemnice? Stefan Górawski udowadnia, że jak najbardziej. W swojej powieści przenosi nas do Jemierzyc – miejsca, które na pierwszy rzut oka wydaje się zwyczajne, wręcz nudne. Jednak pod tą pozorną ciszą kryje się znacznie więcej.
Główny
bohater, Ireneusz Waróg – świeżo emerytowany komisarz policji i
mężczyzna po przejściach – przyjeżdża tu, by odpocząć i poukładać swoje
życie. Szybko jednak okazuje się, że zamiast spokoju czeka go kolejne
śledztwo. Niewyjaśniona zbrodnia sprzed ponad 20 lat, zaginięcie
mieszkańca oraz podejrzany lokalny biznesmen tworzą sieć tajemnic, które
Waróg próbuje rozwikłać.
Ogromnym atutem książki są świetnie
zarysowane postacie – autentyczne, wielowymiarowe i wiarygodne.
Szczególnie sam Waróg, którego osobowość i sposób myślenia sprawiają, że
czytelnik bez trudu angażuje się w jego historię. Narracja prowadzona
jest rzeczowym, konkretnym stylem, który nadaje całości charakteru i
dobrze współgra z klimatem powieści.
Autor bardzo umiejętnie buduje
napięcie – fabuła wciąga, a rozwiązanie zagadki pozostaje długo
nieoczywiste. Sprawca jest sprytnie ukryty, co sprawia, że do samego
końca trudno przewidzieć finał. Na uwagę zasługują także interesujące
wątki historyczne oraz subtelnie poprowadzone elementy erotyczne, które
dodają historii realizmu, nie dominując przy tym głównej osi fabularnej.
Dużym
plusem jest również język – obecność potocznych zwrotów i stylizacji na
mowę mieszkańców wsi nadaje książce autentyczności i lokalnego
kolorytu. Całość dopełnia ciekawa, dobrze dopasowana do treści okładka.
„Sekret
włoskiego orzecha” to lekki, momentami wesoły, a jednocześnie
pełnowymiarowy kryminał z dobrze skonstruowaną intrygą. Idealna lektura
na wiosenne wieczory – wciągająca, klimatyczna i satysfakcjonująca.
Z przyjemnością sięgnę po kolejne przygody Ireneusza Waroga.
Dziękuję wydawnictwu CM za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Komentarze
Prześlij komentarz